czwartek, 25 sierpnia 2016

jeszcze lato, ale symptomy jesienne już widać

   Sierpień przyszedł tak szybko, że trudno mi uwierzyć. A niedawno był czerwiec. Wiele pięknych dni za nami. Różne uroczystości rodzinne, rocznice, wyjazd na Roztocze. Teraz pora przetworów na zimę ( jestem na etapie soku malinowego). Ogórki - ostatnia partia czeka na pasteryzację. Nie wiem, czy zrobię jeszcze jakieś sałatki, ale na pewno powidła i pomidory. Ketchup prawie się skończył z zeszłego roku, to przydałoby się... 
papryka ozdobna
    Czas letnich plonów trzeba umieć wykorzystać, bo potem zapachy lata odkryjemy w tym co zatrzymamy w przetworach. Bogaty rynek oferuje nam tyle dobra, że nie jesteśmy w stanie wszystkiego ogarnąć. Każdy ma swoje ulubione smaki. Warto co nieco zachować na potem, kiedy nie ma tylu owoców czy warzyw. Dobrej nocy i zasłużonego wypoczynku. 

Jaki świat jest piękny, smaczny, kolorowy,
człowiek wykorzysta wiele, gdy jest silny, zdrowy.
I zatrzyma na zimę chwile wspomnień lata,
choćby w chłodne wieczory, zapachnie herbata,
sokiem malinowym, czy też pigwy smakiem.
Rób zatem przetwory, i nie byle jakie.


 

poniedziałek, 25 lipca 2016

Lato jest piękne

 

 "A kiedy będzie lato i gorąco,

Z promieni się nam dzień utka,

Rzeka niebieska mrugnie drwiąco

I błyśnie wiosło i łódka.

Łozy zielone zaszeleszczą,

Wierzbina listki poda

I wciąż pod wiosło - jeszcze i jeszcze -

Podbiegnie pachnąca woda".

                       (Jarosław Iwaszkiewicz)

    Czas płynie nieubłaganie, czasem gubimy się w tym co było, a nie wiemy co jeszcze nas czeka. Jaskółki na balkonie kursują do gniazda bez przerwy, małe pewnie lada moment będą z rodzicami wylatywać z gniazda. Sądząc po zrzuconych wcześniej skorupkach, są trzy maleństwa. 

    Już zauważam krótsze dni, lato w pełni. Pogoda bardzo zmienna. Duszne, męczące dni, dopiero noce przynoszą lekki relaks i odpoczynek. Ale jest i tak pięknie, zielono i kolorowo. Tyle dzieje się każdego dnia, i to zarówno w domu jak i w świecie. Wiele niepokojących wydarzeń burzy normalność dnia i wytrąca z równowagi wielu z nas. A życie płynie...

wtorek, 5 lipca 2016

Wreszcie jest czym oddychać

   Ostatnie tygodnie czerwca były dla mnie trudne do normalnego funkcjonowania. Upały zawsze są dla mnie niedobre, a myślę dla wielu również. Choć, co by nie mówić lato jest piękne, ale od lat zaskakuje nas. 
   Dzieci mają wakacje i cieszą się, że można odmienić swoje zajęcia i nacieszyć swobodą bez lekcji i obowiązków.
  Już praktycznie po truskawkach, choć jeszcze gdzieniegdzie  można spotkać, ale już nie smakują tak, jak wcześniej. Kilkanaście słoiczków udało mi się zrobić na zimę - na wspomnienie lata:). Teraz delektuję się czereśniami, wiśniami, agrestem czy porzeczką. Nie mówiąc o pomidorach, papryce, kalafiorach, cukinii itp. Wszystko jest świeże i pachnące. Cieszy nie tylko oczy, ale i podniebienia. Czasem aż trudno zdecydować, co dziś robimy na obiad, bo tak wiele jest możliwości. Lubię gotować, i może właśnie dzięki temu, zwykle jest w lodówce kilka wariantów obiadu, czy posiłku. 
   Dni szybko mijają, tydzień za tygodniem ucieka i tak wiele rzeczy czeka na mnie, ale po prostu nie wszystko zobaczę, poznam, dotknę i pokocham. Przelecę - tak jak szmatką po meblach - tylko powierzchownie dotknę świata i wszystkiego, co mnie otacza. Świat jest piękny, ludzie też, ale wielu zagubionych, czy zdominowanych przez innych, a przecież każdy jest piękny, niepowtarzalny i powinien zostać sobą. "Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą" - mówił ks. Jan Twardowski. 

środa, 1 czerwca 2016

Dzień Dziecka

   Nowy miesiąc i święto. Świętujmy wszyscy razem, bo jedni są, a inni kiedyś byli dziećmi. Moje roślinki na balkonie rosną i pięknieją:). Cieszy mnie to ogromnie. Peonie już w pełnym rozkwicie. Maciejka potrzebuje jeszcze trochę czasu. Cieszy mnie ten mini ogródek. Wiele wymaga czasu, ale odwdzięcza się.
    Werbena kwitnie w pastelowych kolorach. Myślę dokupić jeszcze truskawkę, ale to za chwilę i już z owocami. Czekam jeszcze na różyczkę, bo coś choruje.
  Dzisiaj zrobiłam andruty z dżemem z leśnych owoców i gorzką czekoladą. Smaczne są.
   Była burza i deszcz, może dzięki temu owoce będą tańsze. Myślę o truskawkach, bo jakieś konfitury (choć troszkę, chcę zrobić). Dobrego wieczoru życzę wszystkim

poniedziałek, 23 maja 2016

Ale ciepło, jak latem

   Słońce świeci, trochę za mocno wieje, ale wreszcie jest ciepło i przyjemnie. To już ostatnie dni maja. Przed nami jeszcze Boże Ciało - najbliższy czwartek. Większość ludzi (o ile to tylko możliwe) pewnie weźmie wolne i znowu będą mieć wydłużony weekend. 
   Ostatnie dni były pełne różnych spraw i kłopotów, wciąż coś dzieje się. Ale myślę, że nie tylko w moim domu tak jest. A jak doliczyć wydarzenia polityczne, to można wcale nie spać!
   W czwartek również będzie Dzień Matki, okazja, by odwiedzić stęsknione Rodzicielki (niestety mojej już nie ma, ale odwiedzę ją w miejscu, gdzie ptaki śpiewają, ludzie się nie kłócą, jest cicho i można westchnąć, wspominając to, co najlepsze było między nami...). Nie wiem, czy moje pociechy wpadną do mnie w tym dniu, ale przygotuję się, co nieco. Wszystkim życzę dobrych dni przepełnionych pozytywnymi zdarzeniami i wielu radosnych chwil   z tymi, którzy są najważniejsi w naszym życiu

poniedziałek, 9 maja 2016

Śliczny maj

   
kwiat pigwy
   Wiosna. Przepiękne przebudzenie dla nas, ludzi i dla przyrody. Pomimo różnych niedomagań, z wielkim zaciekawieniem patrzę na świat i widzę każdego dnia coś nowego, coś pięknego i zdumiewającego. Słońce pragnie nas dotykać ciepłem promieni, i mówić "korzystaj z nich, póki możesz".
   W moim balkonowym ogródku, wysiałam dziś maciejkę. Pelargonia w łososiowym kolorze, doczekała się już kwiatów. Peonia, którą dostałam od mojej córki w zeszłym roku, już ma pączki. A tegoroczną różyczkę musiałam spryskać preparatem, bo mszyce już próbowały zadomowić się:). Groszku pachnącego jednak nie wysieję, tak jak zamierzałam, ale posadzę jakieś mniejsze roślinki, rozejrzę się i dokonam wyboru.
   Wczoraj byłam w Parku Skaryszewskim z moim mężem i cieszyłam się, że tak wiele osób korzysta z łona natury, całymi rodzinami. Wielu urządziło sobie, po prostu piknik, inni oblegali ławki i miejsca nad wodą. Bzy-lilaki już kwitną, wiele innych gatunków krzewów pachnie osobliwie, niepowtarzalnie. Wyszła na ścieżkę, wiewiórka i po kolei podchodziła do idących, jakby domagając się małego upominku, bo przecież przyszliśmy do niej. Poczułam się trochę nieswojo, mogłam wziąć jakieś orzeszki. Naprawię to następnym razem. I ta zieleń, soczysta, lekka, teraz tylko taka, potem już będzie ciemniejsza, lekko przybrudzona...  Życzę wszystkim pięknych dni

środa, 13 kwietnia 2016

"Kwiecień, plecień, wciąż przeplata..."

  
Fiołki gdzieniegdzie już przekwitły
  Jest przepięknie. Zieleń niesamowicie soczysta, ptaki śpiewają, dzień jest dłuższy, widziałam już mrówki. Samo życie. Najpiękniejsza pora roku. Pomimo kaprysów pogodowych, wszystko cieszy. Chciałabym zawsze być na "tak", jak dziś. Pomimo nie najlepszej kondycji, wszystko we mnie się budzi, mam masę planów i wierzę, że sił na nie - wystarczy mi. 
   Wczoraj upiekłam podolską babę ze śliwkami - zrobionymi przeze mnie na jesieni (odchudzam się:) - "koń by się uśmiał"). Jest pyszna, wilgotna, aromatyczna. Dzisiaj zrobiłam czerwony barszcz, na zakwasie z wywarem z wołowiny. Ścięłam geranium i czekam, aż odnóżki puszczą korzonki, muszę zrobić rozsady dla innych. Herbata z liściem geranium jest b. smaczna. Poza tym przynosi ulgę, przy przeziębieniach, katarze i zapchanym nosie, czy chorym uchu. Lubię jego zapach. Tyle mam różnych rzeczy do zrobienia.
   Przede mną jeszcze sprzątanie balkonu, posadzenie kwiatków, i wiele różnych innych ważnych dla mnie spraw, z którymi chciałabym się uporać do jesieni. Życzę wszystkim, zdrowia i dobrego nastroju na wiosenne dni i oczywiście energii wiosennej.
Geranium