wtorek, 3 stycznia 2023

Dawno tu nie byłam

   

 

  Tyle czasu upłynęło. Wiele działo się i bezsilność była jak dyby, które paraliżowały mnie. Poprzez działanie tych, co na górze, zniszczono pewne relacje pomiędzy ludźmi, w pewnym sensie zastraszono ich. Dotknęło to przede wszystkim wrażliwych, ufnych i starszych, którzy liczyli na to, że będą mieć opiekę państwa. Ale życie toczy się dalej. Mamy swoje sprawy rodzinne, zawodowe i choroby, które nikogo nie omijają. Dolegliwości są w każdym wieku. Gorzej, gdy nie można pomóc lub jeśli nie ma środków na to. Bo składki zdrowotne przez lata ściągane, okazały się "rzutem w błoto". Ale wcale nie zajrzałam tu by zrzędzić i narzekać. Nowy rok przywitał  nas ciepło (12 - 18 stopni na plusie). Przez to i zachorowań wiele, sama to odczuwam. Ale mówię sobie, przejdzie. 

Zawsze nie mogę doczekać się wiosny. Długich dni, pierwszych kwiatków, szczególnie tych malutkich, pachnących. Pobudki śpiewem ptaków, pierwszych promieni słońca, rankiem. Truskawek pachnących i ogórków małosolnych. Myślę, że nie jestem odosobniona w mojej tęsknocie.

Ostatnie lata, tak szybko zleciały, że umknęło mi wiele ciekawych spraw w życiu moich najbliższych i tych dalszych. Ale zauważyłam też, że ja nie jestem już tak bystra, szybka i wszystkim zainteresowana, jak kiedyś. Prawdą jest też, że wiele się dzieje. Wszystkiego nie dam rady ogarnąć, ale staram się zrozumieć i zauważać to, co ważne.

Święta minęły. Dużo przygotowań, ale nie było tak, jakbym chciała. Cóż nie wróci. Teraz staram się wrócić do zdrowia i martwię, że synowie poprzeziębiali się, a jeden z własnej głupoty. A myślałam, że dzieci małe są tylko nieroztropne. Codziennie, niezmiennie kroczę w swoim życiu, wiem że to dar, którego nie mam prawa zmarnować, ale czasem ręce mi opadają, gdy wszystko jest "pod górkę". Coraz częściej wspominam, gdy byłam dziewczyną młodą, czasy można powiedzieć, bezstresowe. Od razu przychodzi mi na myśl, ilu osób z tego czasu już, nie ma. Zebrało się babci na wspomnienia, sama się czasem śmieję.

To tyle na dzisiaj. Mam nadzieję wracać częściej i dzielić się myślami. Dosiego Roku i wszelkiego dobra.

 

czwartek, 23 września 2021

Już jesień się zaczyna

       Przeszło lato i jesień przed nami. Jeszcze czekam na "babie lato". Tak, zwykle aura obdarowuje nas cieplejszymi dniami. Pewnie i teraz tak będzie. Na balkonie kwiaty trzymają się dobrze. Po lipcowych upałach odżyły i obficie kwitną.Wiatr wieje dość mocno i odczuwalny jest lekki chłód. Dni są krótsze. Około 18-ej już się ściemnia. Może dlatego, że mam słabszy wzrok, nie lubię ciemności, niedoświetlenia.

Nie byłam w tym roku nad morzem, trochę mi tego brakuje. Stało się to od wielu lat przyzwyczajeniem, ale okazuje się, że można, nie wyjechać. Wiele zakątków w Polsce jest pięknych.

 

      Chętnie, jak tylko jest to możliwe, z zaciekawieniem wyjeżdżam gdzieś, gdzie jeszcze nie byłam i jak dziecko z otwartymi ustami oglądam zabytki, słucham opowieści z historii. Świat jest piękny, a nasza Ojczyzna w szczególności. 

Z każdym rokiem robię mniej przetworów. Ale za to bardziej urozmaicam asortyment. W tym roku maliny były drogie, tak że zrobiłam tylko dwie buteleczki o,30 l. Ale mam jeszcze parę z poprzednich lat.  Dobrze, że zrobiłam w sierpniu ogórki na zimę, bo te późniejsze mogły się nie udać. Zwykle robię trochę więcej, bo ogórki i do kanapki i do sałatki potrzebny. Teraz jak robię małosolne, nie są już takie dobre, jak wcześniej, w sierpniu.

Jesień, mam nadzieję, że będzie piękna i słoneczna, złota polska jesień. Życzę wszystkim dobrych dni, smacznych przetworów na zimę i