piątek, 22 stycznia 2016

Zima, zima, zima, pada, pada śnieg...

   

        Trochę nas przemroziło, przez ostatnie dwa tygodnie, ale to dobrze, bo zapomniałam już prawie, jak wygląda zima. I znowu zaczęłam jak Anglicy, o pogodzie:). Zastanawiam się, co dzisiaj zrobić na obiad. Mam kilka pomysłów, ale sama nie wiem, co na to inni domownicy, a decyzję i tak podjąć muszę sama. 
        Spoglądam za okno, lekkie i pełne wdzięku płatki śniegu spadają, jakby w tańcu zastanawiając się, gdzie się zatrzymać. Tyle w tym spokoju, choć tak wiele dzieje się wszędzie. Biorę się za obiad i wyjdę choć na chwilę, bo przy okazji zaopatrzę dom w potrzebne artykuły, zawsze czegoś potrzebujemy. Ale spokojnie i bez paniki. Dobrego dnia wszystkim

niedziela, 10 stycznia 2016

takie tam sobie...



    Myślałam, że uda mi się częściej zaglądać na bloga i popracować nad szatą graficzną. Niestety, dzień jest dla mnie za krótki, albo jestem źle zorganizowana. Łapię się czasem na tym, że wracam do pewnych spraw, które zostały (wydawałoby się) dawno zapomniane (przynajmniej tak myślałam) i znów zajmuję się nimi. Codzienne obowiązki też zajmują sporo czasu, ale wiele rzeczy odkładam na "kiedyś". Nauczyłam się przez lata dokonywać wyboru spraw ważniejszych, koniecznych, prestiżowych. 
Nie oszukuję się, zestarzałam się. Czasem szkoda mi, że "tego" czy "czegoś innego" nie będę robić (bo nie dam rady, nie wypada, albo po prostu - wątpię, czy podołam). Życie jest piękne, ale krótkie i trzeba dokonywać wyborów.
   W gruncie rzeczy, czasem łapię się na tym, że leniuchuję, ale mam dni, kiedy dostaję "power-a" i nadrabiam stracony czas - choć czy na pewno? Próbuję się rozgrzeszyć z lenistwa :). Dobrego tygodnia wszystkim życzę.