piątek, 23 września 2016

Tyle słońca wokół nas

   Wczoraj było słonecznie i ciepło. Ranek powitał nas chłodem i to ciepło było miłym zaskoczeniem. Pojechałam z siostrą na groby naszych bliskich (mamy, dziadków, siostry).  Przeszłyśmy obok naszego rodzinnego domu, nadal trwa remont, ale to już obcy ludzie zamieszkają tam. Wspomnienia, wspomnienia. 
   Dzieci i młodzież maszerują codziennie do szkół - żyjąc jeszcze wakacyjnymi atrakcjami, naładowani energią ciepła i lenistwa. Moja "najmłodsza latorośl", syn będzie bronił pracy magisterskiej w najbliższą środę. Powtarzam się, wiem, ale rzeczywiście czas płynie nieubłaganie. Widzę to i czuję nie tylko po sobie, ale i tych młodych, a nawet i dzieciach. Na balkonach i w ogródkach, wszystko szykuje się do zmian. Choćby i zima była łagodna, to czas kwitnienia i wzrostu skończył się. Teraz z pól, łąk i sadów zbieramy owoce lata i pracy ludzkiej. 
petunie nadal kwitną
W niedzielę obchodzić będziemy 40 lat wspólnego, pięknego życia z mężem -  zleciało nie wiem kiedy. Ale jednak, czasu nie cofnę:). Mówię sobie, to nie my się postarzeliśmy, tylko nasze dzieci dorosły:).
   Życie jest piękne, choć niełatwe i pełne niespodzianek różnego rodzaju. Każde z nas obciąża swój bagaż doświadczeń i uśmiecha się myśląc o popełnionych błędach.
   Sezon śliwek, jabłek, pomidorów i papryki - warto zatrzymać, co nieco w szklanych słoiczkach czy butelkach, na wspomnienie tego lata. Pozdrawiam ciepło