Dawno nic nie napisałam. Zajęć różnych jest sporo i czasem już po prostu, nie chce się nic, albo wbrew wszystkiemu, wpadnie coś nagle, do zrobienia i miesza szyki całego dnia.
Wczoraj był "tłusty czwartek", zrobiłam 25 niewielkich pączków z konfiturą wiśniową. Miałam nie robić, ale tak jakoś wyszło. Były puchate i pyszne.
Dzisiaj zakończyłam rehabilitację związaną z moim kręgosłupem. Na inne zabiegi wracam w czerwcu. A w międzyczasie zamierzam zapisać się na gimnastykę dla seniorów.
Po ociepleniu i całodniowym deszczu - spadł śnieg! Upatruję w tym tęsknoty natury - matki do wiosennej aury. Bo, a to wiatr, a to deszcz, wciąż pogoda zmienia się. Na bazarkach widziałam już nawet bazie.
Wciąż zaglądam na blogi kulinarne i zdrowego odżywiania, i wciąż odnajduję wiele nowinek, które wykorzystuję w codziennym gotowaniu.
Wyglądam przez okno, śnieg przykrył drogi i samochody stojące na pobliskich parkingach. Na niebie jest szaro, biało, zatem może jeszcze popadać śnieg. Kończą się ferie w naszym regionie. Trochę mniej tłoczno było w autobusach przez te 2 tygodnie. Cieszę się, że za chwilę już marzec, "wiosna przyjdzie jak królowa, odziana w zielone szaty, będę wąchać fiołki i bławatki". Nadchodzi pora narodzin, odnowy, przemian w przyrodzie. Czekam z utęskienieniem.
Dzisiaj zakończyłam rehabilitację związaną z moim kręgosłupem. Na inne zabiegi wracam w czerwcu. A w międzyczasie zamierzam zapisać się na gimnastykę dla seniorów.
Po ociepleniu i całodniowym deszczu - spadł śnieg! Upatruję w tym tęsknoty natury - matki do wiosennej aury. Bo, a to wiatr, a to deszcz, wciąż pogoda zmienia się. Na bazarkach widziałam już nawet bazie.
Wciąż zaglądam na blogi kulinarne i zdrowego odżywiania, i wciąż odnajduję wiele nowinek, które wykorzystuję w codziennym gotowaniu.
Wyglądam przez okno, śnieg przykrył drogi i samochody stojące na pobliskich parkingach. Na niebie jest szaro, biało, zatem może jeszcze popadać śnieg. Kończą się ferie w naszym regionie. Trochę mniej tłoczno było w autobusach przez te 2 tygodnie. Cieszę się, że za chwilę już marzec, "wiosna przyjdzie jak królowa, odziana w zielone szaty, będę wąchać fiołki i bławatki". Nadchodzi pora narodzin, odnowy, przemian w przyrodzie. Czekam z utęskienieniem.
![]() |
| Malowane ustami: autor Walery Siejtbatałow /z kalendarza, który prenumeruję od ...20 lat/ |

