czwartek, 27 kwietnia 2017

Dzień po dniu

   To już wiosna, na pewno. Choć kapryśna i zmienna, ale jest i oczarowuje nas kolorami i zapachem roślin. Szczególnie, ta soczysta zieleń, w innych porach roku, już inna, przykurzona i dojrzała. Cieszę się jak co roku, patrzę i nie mogę nadziwić się, jak to wszystko dzieje się w przyrodzie.
   Czekam z utęsknieniem zawsze na fiołki, a one tak szybko przekwitają. Byłam niedawno w Łazienkach i całe trawniki niebieskich dzwoneczków i innych żółtych i różowych kwiatków pokrywały całe połacie ziemi. Pięknie, nie mówiąc już o tulipanach, które czasami swoim kształtem przypominają róże czy peonie. 
   Święta wielkanocne szybko przeminęły. Moje urodziny też. Ale teraz z utęsknieniem oczekuję na cieplejsze dni (tak jak wszyscy). Dzieje się. Wciąż coś nowego, co zachwyca, czasem nawet szokuje, ale cieszy i pozwala zapomnieć o wielu przygnębiających rzeczach.


   Obłoki pachną wiosną,
Wonieje ziemia świętem.
W powietrzu rannie, rośno...
Śpiew w sercu wniebowziętem...
Soczysta, mokra trawa
Źdźbeł czułe ciałka suszy.
Wiatr zdrowy jak zabawa...
Śmiech w zachwyconej duszy...
/Leopold Staff/

Zasadziłam na balkonie sporo bratków, dostałam na urodziny, mam nadzieję długo się nimi cieszyć. Życzę dobrej majówki i odpoczynku wśród przyjaznych i serdecznych ludzi.

  Gdy będę już zmęczona i całkiem już bez sił
wspomnę chwile, jak każdy z Was radością dla mnie był.
Na nic "kadzenia", podarki, lecz ludzkie słowo i serce. 
Ja obiecuję kochać, każdego z Was w podzięce. /moje, ot tak/