środa, 25 kwietnia 2018

Ale piękne dni

   
    Trudno mi zebrać się do napisania, choć kilku zdań. Wolę położyć się i odpocząć.  Pogoda nastraja do ziewania i senności. Ciepło, prawdziwie letnie, w kwietniu, zaskoczyło nas wszystkich. Przyroda szaleje! Fiołki już zniknęły, forsycje przekwitły, mlecze zażółciły trawę a drzewa owocowe obsypują nas kwiatem białym i różowym. Jest, jak w bajce. Najpiękniejsza pora roku, zachwyca a jednocześnie zniewala skokami temperatur.

     Przed nami majowe dni, wolne od pracy i codziennych zajęć. Wielu z nas wyjedzie, pewnie, choćby na działkę, czy krótki wypoczynek. 
    Teraz właśnie, pada deszcz i wieje dość silny wiatr. Takie załamanie pogodowe. Ale wszystkie rośliny czekają na wodę, która jest niezbędna, by żyły.      
    W zeszłym tygodniu, miałam urodziny, nie chce się wierzyć, że już mam tyle lat:).  A jednak. Cieszę się, każdą chwilą i choć nie zawsze mam siły, czy ochotę, staram się walczyć z wygodnictwem i biernością. Moja córka była w lutym, w Ziemi Świętej, bardzo przeżyła to i wróciła z niesamowitą energią. Za niecały miesiąc jest I Komunia, mojej wnuczki. Wciąż, coś dzieje się, czas płynie, tak szybko, że gubię się czasem. Ale, nic to, cieszę się codziennym dniem, każdą chwilą i wszystkim, co mnie dotyka. Wszystkiego, co dobre dla wszystkich i dobrej majówki.

Lubię, gdy wszystko się zieleni i jak kwiaty, pachną wkoło
Gdy roześmiane głosy dzieci z podwórka, usłyszę
Choć, czasem lubię posłuchać muzyki, a wtedy wolę ciszę
Rankiem ptaki mnie budzą, gdy okno otwieram
I z ciekawością na zewnątrz, zaspana spozieram
Szybkie kroki kobiety, śpieszącej - na szpilkach
Płacz małej dzieciny, co się przebudziła
I głos ciepły, kojący, pewnie matki, która chce być miła
Na dachu, gołębie przysiadły, czekają, nie wiem na co
Nie wiedzą, jak zaplanować dzień, czy przed sroką schować
Życie, życie wciąż płynie, czy chcemy, czy nie chcemy
A co będzie potem, kiedyś się dowiemy...