czwartek, 2 sierpnia 2018

Lato i jego uroki:)



moja kotka Niunia
     Sama nie wiem, od czego zacząć. Każdego dnia tyle dzieje się, że trudno wykonać wszystko to, co zaplanuję. Na dodatek letnie dni, stały się, tak gorące, że organizm, nie umie przystosować się, do tej zmiany. To już 2 sierpnia.
Wczoraj była 74. rocznica Powstania Warszawskiego.  Dla mnie, bohaterstwo młodych ludzi, którzy nie bacząc na nic, podjęli walkę z okupantem, to przepiękny przykład miłości do Ojczyzny i ludzi. Same łzy cisną się do oczu, gdy oglądam, czy słucham opowiadań z tamtych dni.
     Nie przewidując, aż takich upałów, po wielu latach podjęłam się z moją połówką, remontu kuchni. Musieliśmy przerwać, trzeba będzie kończyć na raty, bo to męczarnia, gdy jest tak upalnie.     Ale spokojnie, nic nas nie goni. Tylko ten bałagan w całym domu, trochę wkurza. Nie ma miejsca, gdzie nie byłoby rozgardiaszu.
     Wieczorami, gdy jest chłodniej, staram się zrobić, choć po 3-4 słoiki owoców, zatrzymując w nich, lato. Robię soki, dżemy czy jakieś przetwory. Za ogórki jeszcze nie wzięłam się, nie mówiąc o pomidorach.
      Tydzień /przed remontem/ byłam na agroturystyce w miejscowości Gramotne, niedaleko Narwi. Pola, lasy, strumyk i trzy domy na krzyż. Cisza, spokój. Spaliśmy po 8 godzin. Odwiedziliśmy Puszczę Białowieską. Nadal dzika, choć nieco ujarzmiona przez ludzi. Ale, jaka ta zieleń... Tu jest pełny relaks.
     Jutro i pojutrze moi dwaj mężczyźni, mąż i syn - mają urodziny. Sama nie wiem, czy upiec, coś słodkiego. Chyba jednak trzeba, bo nie będę kupować, no pomyślę.
     Sierpień, nazwa miesiąca chyba od sierpa powstała. Mam nadzieję, że trochę ochłody przyniesie, bo upałów, na razie dość. Zieleń tęskni, choćby, za kroplami rosy. Ludzie za rześkim powietrzem.
Jakby nie było, jest pięknie, pomimo, że nie wszystko układa się w domach, jak powinno. Choroba niespodziewana, dotyka ludzi, którzy w miarę stabilnie, ale szczęśliwi, są ze sobą. Często pozostaje nam modlitwa i ucieczka do Boga, jeżeli, mamy wiarę. Tym, którzy żyją bez Niego, współczuję i włączam do modlitwy swojej.
     Jak żyć, by być szczęśliwym i innym dać szczęście i miłość. Wydawałoby się, tak proste, ale... właśnie to ale.
Wszystkim, życzę ochłody, miłości i dobrych dni sierpniowych.

Tak dobrze, gdy wiatr powieje
Nawet ptak, czy owad się śmieje
Gdy skrzydłami mocniej poruszy
A człowiek, radość ma w swej duszy
Serce, zmęczone, bije miarowo
Umysł czysty, by działać zdrowo
Tęsknię za słońcem, gdy go nie ma
Ale stronię, jak jest, za gorące
O umiar proszę, ciebie - słońce