środa, 10 kwietnia 2019

to już wiosna...

   Wiosna. Jak kobieta, piękna choć kapryśna czasem i zmienna. Niesie nowe, kolorowe, karmi nas nadzieją.
Liczymy, że coś odmieni się w naszej codzienności. Karmi nas przepiękną, soczystą zielenią i kolorami całej palety barw.
   Życie toczy się pomału, wydaje się, ale tak te dni lecą. Myślę, że jestem w wieku, kiedy już jest mniejsza koncentracja i siły nie takie, jak niedawno... Cóż, muszę się dostosować , nie ma innej opcji. Wybierać, co muszę zrobić, co ważne, priorytetowe.
   Za tydzień Wielkanoc. Pomyśleć pora, co zrobię na święta. Trochę będzie zachodu, bo z moją "połówką" zrezygnowaliśmy całkiem z mięsa. Ja może przełamię się na "co nieco" /pasztet, własną pieczeń itd./, ale mąż nie chce. Trzeba będzie zrobić kilka pozycji bezmięsnych.
Ale jednak pora podjąć decyzję, co zrobię.
   Po kilku dniach ciepłych, znów jest chłodno i wietrznie. Wiadomo, kwiecień-plecień... tradycja.
 Odkąd pamiętam, lubię wiosnę. Może dlatego, że wtedy właśnie urodziłam się:). Zawsze podziwiam soczystą zieleń i barwy kwiatów, które są nasycone i mocne. 
A poza tym, dni są dłuższe, cieplejsze, zachęcające do wyjścia 
z domu. Tyle się dzieje w przyrodzie, że trudno ogarnąć to. Jest ślicznie.
   Warto pomyśleć o balkonowych kwiatach i roślinkach, bo skoro można mieć "ogródek", to czemu nie. Mam to na uwadze, ale zabiorę się za to, po świętach. Na razie skupię się na liście zakupów, rzeczy do zrobienia itp.
Życzę wszystkim dobrego nastroju i nie przemęczania się, bo w święta też trzeba mieć siły. Ale najważniejsze są spotkania z najbliższymi. Dobrych dni wszystkim życzę.