sobota, 2 listopada 2019

Dzień, kiedy wszyscy, których już nie ma... powracają



    Co roku, dzieje się tak samo. Powracam myślami, bardzo mocno, do Kochanych i Bliskich, którzy już nie powrócą. Wczoraj byłam u dziadków, mamy i siostry oraz kilku znajomych, na grobach. Znicze, kwiaty ale przede wszystkim modlitwa... 
     Przez dni poprzedzające Święto Zmarłych, oddałam hołd również na innych cmentarzach, m.in. na Powązkach. Na tym cmentarzu, znajdują się groby nastoletnich kuzynów męża, którzy polegli, w pierwszych dniach Powstania Warszawskiego. Tyle wspomnień, radosnych i innych, które odcisnęły się w naszym życiu. Dobrze, że są takie dni refleksji, wspomnień rodzinnych i chwile, gdy zastanawiamy się nad tym, co dalej. Łatwiej chyba tym, co żyją wiarą, wiedząc, że schodząc z tego padołu, zaczyna się to najważniejsze, życie wieczne.
   Tak naprawdę, życie jest krótkie i im jestem starsza, tym mniej mogę zrobić.
Bagaż doświadczeń okazuje się czasem, za ciężki i czasem trudno sobie poradzić, w dzisiejszej rzeczywistości. Ale to, że całe moje życie trwam z Bogiem, daje mi nadzieję, na lepsze jutro.
Pozdrawiam wszystkich i życzę dobrych dni, spotkań z bliskimi, którzy są przy nas i wspomnienia chwil, o tych, którzy są gdzieś w oddali, ale nadal nam bardzo bliscy.

Gdzie jesteś, kiedy Cię nie ma
Czy lepiej, beze mnie, z daleka
Daj mi znak, że nic Cię nie boli
I dla mnie miejsce tam, czeka
Wiem, można cieszyć się chwilą
Ale, gdy wszystko przeminie
Dobrze wiedzieć, nie błądzę
Wspomnienie o mnie, nie zginie