sobota, 22 lipca 2017

Lato, lato, lato czeka



 Niewiele mi potrzeba, trochę ludzkiej miłości,
                                                                  śpiewu ptaków i chleba i pracy nieustającej.
     Spojrzeć z lubością w niebo i serce swe otworzyć.
Nie żyć tylko dla siebie, czynić, co innym miłe,
widzieć uśmiech na twarzach, wiedzieć,
że są szczęśliwe. /moje/

   Piękny, letni dzień. Od rana, jak zwykle w sobotę, kręcę się po kuchni, po domu. Zostało trochę mięsa kurzego i wołowiny, dodałam jarzyn i zrobiłam pierogów z mięsem. Przedtem zrobiłam na rosole zupę jarzynową z dodatkiem kapusty włoskiej, kilku łyżek leczo i kopru. Przy podaniu, na środku miseczki, łyżka dobrego jogurtu.
   Za oknem spokojnie. Tylko jaskółki od czasu do czasu przelatują ze świergotem, chyba uczą swoje małe latania? 
Lubię soboty. Życzę udanego wypoczynku wszystkim 

wtorek, 18 lipca 2017

Trudno czasem przewidzieć, co dzień przyniesie

   Sama nie wiem, od czego zacząć. Działo się tak wiele. Zachorował mój mąż. Całkowity przewrót w moim codziennym bytowaniu, nie byłam sobą. Dotknęło mnie to tak mocno. Wymyślałam różne rzeczy, by wciąż mieć zajęte ręce. Wprawdzie nadal jeszcze trochę badań i wizyt lekarskich przed nami, ale On czuje się lepiej, odetchnęłam z ulgą. Zawsze, choroba moich bliskich jest dla mnie koszmarem, a najgorsza ta bezsilność i oczekiwanie. Ale dość o tym.
   Dziwne to lato, a to upał, a to wiatr bez umiaru lub ulewa. Nie mam żadnych przetworów z truskawek! W maju wymarzło wiele owocowych kwiatów. W ogóle owoce są drogie. Ale zrobiłam dżem z czarnej porzeczki. I może uda mi się jeszcze, co nieco zrobić z innych owoców. Mniej też jagód w lesie w tym roku, albo ich nie zauważam:). Myślałam, że więcej czasu uda mi się znaleźć dla bloga, ale rzeczywistość

okazała się inna. Życie jest piękne, tylko trzeba w nim być rozsądnym i dbać o wszystko i wszystkich wokół. Człowiek, może drugiemu dać tak wiele, ale też może zabrać wszystko. 
   W mojej głowie natłok wielu informacji powoduje westchnienia i tyle refleksji, że nie sposób przelać je, w kilku zdaniach. Co dnia zaglądam na kilka blogów, widzę, że najlepiej skupić się na gotowaniu i roślinach, albo na swojej rodzinie, ale broń Boże na polityce. 
   Pomimo zmiennej pogody i moich nastrojów, życzę wszystkim dobrych dni i pozdrawiam.

A było tak pięknie,że nawet deszczu nie czułam.
Widziałam wszędzie szczęście, choć, w dali człowiek się tułał.
Uśmiech był moją monetą, i tę mu ofiarowałam.
Spojrzał na mnie z uwagą i odszedł krokiem żwawym.
Od razu wydał się młodszym, choć najpierw był niemrawy.
Te gesty, co nie kosztują,dają wiele radości.
Dlatego na mej twarzy uśmiech często gości        /mój/