I już po świętach. Trochę były dla mnie burzliwe sytuacje, które zmąciły spokój w moim sercu i umyśle. Nie będę opisywać, bo szkoda wracać do tego, co boli...
Znowu było bez śniegu i jak zwykle, teraz dopiero odpoczywam. Choć właściwie, po świętach też muszę posprzątać:)).
Choinkę ubrałam sama, trochę popiekłam, ale bez szaleństw. Udało się nawet pośpiewać kolędy.
Jeszcze Sylwester przed nami. Czyli tak normalnie, z prezentami i specjałami na Boże Narodzenie. Były pierniczki (dwa rodzaje), sernik krakowski, makowce i pierniki dojrzewające. Ale to, co narobiła moja siostra, to ja jestem, jak to się mówi "mały pikuś" przy niej. Ja nie dałabym rady zrobić tyle. Ze względu na to, że jemy mięso sporadycznie. Upiekłam pasztet i indyka, jako mięsiwo. A gęś na obiad (b. smaczna).
Pierwszego dnia świąt byłam w gościnie u siostry i szwagra. i wtedy zobaczyłam, ile można przygotować potraw.
Ja dzisiaj jeszcze jadłam karpia smażonego z kapustą i grochem. A jutro odsmażę pierogi i do tego barszczyk czerwony, na zakwasie. Zawsze przez tydzień jest co jeść, pomimo to, że rozdaję co nieco innym.
Piernikowe ciasto dojrzewało niecałe dwa tygodnie. Zrobiłam powidła z anyżkiem i przyprawami i przełożyłam pierniki oraz polałam polewą czekoladową.
Smakuje wspaniale! Żaden inny, nie oddaje tego piernikowego tego czegoś. Uważam w dodatku, że wcale nie ma przy tym dużo pracy.
Sernik krakowski, z krateczką, na kruchym spodzie, taki cięższy. Popełniłam błąd, użyłam za gładki ser do niego. Wolę taki bardziej grudkowaty, akurat w tym serniku. Ale przeszło, minęło.
Tak szybko te dni zleciały i tylko, co nieco jeszcze zapasów zostało.
Dzisiaj było dżdżysto i nieprzyjemnie. Trochę ochłodziło się. Ale wyszłam, by chociaż przewietrzyć umysł i organizm.
Jutro już sobota. Pojadę z mężem po jajka od kobiety z Podlasia. Mamy taką, zaprzyjaźnioną, przyjeżdża co sobotę, na bazarek. Od niej też kupuję wiejskie kurczaki, czy inne rzeczy. Ostatnio poszerzyła asortyment, przywożąc ciasta, czy drożdżówki. Pieką je, jej córki i synowa. W sezonie ma grzyby, jagody. A jak jest cieplej, są również pyzy z soczewicą. Handel "na dużą skalę":)).
I na czas powszedni, życzę dobrych dni i wszelkiej pomyślności. Oby Nowy 2020 Rok dał wiele radości, zdrowia i spełnienie marzeń.


















