niedziela, 25 grudnia 2016

Boże Narodzenie


   Jak najpiękniej przeżyć święta Bożego Narodzenia? Sporo lat mam za sobą, ale nadal nie udaje mi się przygotować do świąt tak, by w wigilię, mieć spokój i przeżywać ją tylko duchowo. Cudowne, radosne święto, niosące nadzieję i wiele zadumy w sercu. Zawsze w tym dniu żyję wspomnieniami z lat wcześniejszych, z mamą, dziadkami i rodzeństwem. Lubię kolędować i to zarówno w domu, jak i w kościele. Chodząc nawet ulicą podśpiewuję kolędy i pastorałki.
   Wiele potraw przygotowanych tylko na tę uroczystość i raz w roku smakuje niepowtarzalnie. Ale zawsze myślę o tych, którzy nie maja tego, a może nawet i domu, czy stołu... Dużo cierpienia jest nadal w wielu miejscach świata i pomimo bogactwa, jakie jest w wielu państwach nadal nie potrafimy rozwiązać tego problemu.

   Każdemu z serca życzę, by mógł znaleźć kąt dla siebie, w cieple i miłości, szczęściu i przy suto zastawionym stole. Radujmy się z narodzenia Dzieciątka Jezus, bo narodził się dla nas ludzi, by nas zbawić.

czwartek, 17 listopada 2016

Codzienność
   Człowiek, w gruncie rzeczy jest słabą istotą, i tylko dzięki duchowemu wsparciu i wspólnemu działaniu z innymi potrafi wiele, ale nie wszystko. Codziennie staram się żyć tak, by nikomu nie sprawić przykrości, ale czasem wybucham, jak balonik, gdy słyszę "dyrdymały" które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Czemu tyle  zakłamania wokół. Ale cóż, pewnie zawsze tak było, są ludzie i ludziska. Nie w każdej sytuacji jednak mam siłę, by walczyć o prawdę, czy tłumaczyć niezrozumienie sytuacji.
   Coraz mniej słoneczka, które działa korzystnie na moje "akumulatory". Moja wnusia skończyła 7 lat i przepięknie rysuje. Czasem widzę w jej pracach - tak dojrzałą kreskę, że nie chce mi się wierzyć, że to jej dzieło. Ciekawe, czym zaskoczy mnie jej braciszek, który wkrótce skończy 3 lata. Ale kocham je za to, że są.
   Byłam dziś u fryzjerki, bo włosy moje były już wprost niesforne. Grzywa wchodziła mi do oczu i niewiele mogłam z nimi zrobić.
   Jutro zapowiadają 10 stopni na plusie, dobrze trochę od chłodu odpocząć. Przede mną trochę pracy, bo mam do przygotowania imieninowy obiad z ciastem dla bliskich z okazji imienin męża. Trochę będzie się działo, ale dobrze, bo ostatnio trochę było smutnych zdarzeń i trzeba to, jakoś rozładować. Dobrych dni wszystkim życzę

   

środa, 12 października 2016

Gdzie jesteś słoneczko?

   Październik. Na ulicach złote dywany liści, przetkane kolorami beżu, brązu, czerwieni i zieleni. Jest pięknie, jak każdej jesieni. Wszystko dobrze, ale mogłoby padać z przerwami. W górach już jest śnieg. Ja zachowuję się jak misiek, ziewam bez opamiętania, powieki mi opadają, już chce mi się spać. Zaczynam pojadać za dużo i... obrastam w sadełko. Jak nie przystopuję to... lepiej nie. Zrobiłam na zimę sok z pigwy (kawałki ok. 1 cm przesypałam cukrem w słoikach i tyle), myślę że do wiosny wypijemy z herbatą, pigwa- ma niesamowite ilości wit. C.

pigwa
Oprócz tego zrobiłam eliksir chroniący przed przeziębieniem: 
2 główki czosnku pokroić, 
5-7 cm imbiru pokroić w plastry, wlać 1 szklankę wody letniej przegotowanej i 1 szklankę miodu lipowego i wycisnąć sok z 5-ciu cytryn - wszystko zmiksować i pić codziennie po 2 łyżki. Trzymać w chłodnym miejscu (ale nie w lodówce). Życzę wszystkim zdrowia i radości dnia codziennego

piątek, 23 września 2016

Tyle słońca wokół nas

   Wczoraj było słonecznie i ciepło. Ranek powitał nas chłodem i to ciepło było miłym zaskoczeniem. Pojechałam z siostrą na groby naszych bliskich (mamy, dziadków, siostry).  Przeszłyśmy obok naszego rodzinnego domu, nadal trwa remont, ale to już obcy ludzie zamieszkają tam. Wspomnienia, wspomnienia. 
   Dzieci i młodzież maszerują codziennie do szkół - żyjąc jeszcze wakacyjnymi atrakcjami, naładowani energią ciepła i lenistwa. Moja "najmłodsza latorośl", syn będzie bronił pracy magisterskiej w najbliższą środę. Powtarzam się, wiem, ale rzeczywiście czas płynie nieubłaganie. Widzę to i czuję nie tylko po sobie, ale i tych młodych, a nawet i dzieciach. Na balkonach i w ogródkach, wszystko szykuje się do zmian. Choćby i zima była łagodna, to czas kwitnienia i wzrostu skończył się. Teraz z pól, łąk i sadów zbieramy owoce lata i pracy ludzkiej. 
petunie nadal kwitną
W niedzielę obchodzić będziemy 40 lat wspólnego, pięknego życia z mężem -  zleciało nie wiem kiedy. Ale jednak, czasu nie cofnę:). Mówię sobie, to nie my się postarzeliśmy, tylko nasze dzieci dorosły:).
   Życie jest piękne, choć niełatwe i pełne niespodzianek różnego rodzaju. Każde z nas obciąża swój bagaż doświadczeń i uśmiecha się myśląc o popełnionych błędach.
   Sezon śliwek, jabłek, pomidorów i papryki - warto zatrzymać, co nieco w szklanych słoiczkach czy butelkach, na wspomnienie tego lata. Pozdrawiam ciepło
   

czwartek, 25 sierpnia 2016

jeszcze lato, ale symptomy jesienne już widać

   Sierpień przyszedł tak szybko, że trudno mi uwierzyć. A niedawno był czerwiec. Wiele pięknych dni za nami. Różne uroczystości rodzinne, rocznice, wyjazd na Roztocze. Teraz pora przetworów na zimę ( jestem na etapie soku malinowego). Ogórki - ostatnia partia czeka na pasteryzację. Nie wiem, czy zrobię jeszcze jakieś sałatki, ale na pewno powidła i pomidory. Ketchup prawie się skończył z zeszłego roku, to przydałoby się... 
papryka ozdobna
    Czas letnich plonów trzeba umieć wykorzystać, bo potem zapachy lata odkryjemy w tym co zatrzymamy w przetworach. Bogaty rynek oferuje nam tyle dobra, że nie jesteśmy w stanie wszystkiego ogarnąć. Każdy ma swoje ulubione smaki. Warto co nieco zachować na potem, kiedy nie ma tylu owoców czy warzyw. Dobrej nocy i zasłużonego wypoczynku. 

Jaki świat jest piękny, smaczny, kolorowy,
człowiek wykorzysta wiele, gdy jest silny, zdrowy.
I zatrzyma na zimę chwile wspomnień lata,
choćby w chłodne wieczory, zapachnie herbata,
sokiem malinowym, czy też pigwy smakiem.
Rób zatem przetwory, i nie byle jakie.


 

poniedziałek, 25 lipca 2016

Lato jest piękne

 

 "A kiedy będzie lato i gorąco,

Z promieni się nam dzień utka,

Rzeka niebieska mrugnie drwiąco

I błyśnie wiosło i łódka.

Łozy zielone zaszeleszczą,

Wierzbina listki poda

I wciąż pod wiosło - jeszcze i jeszcze -

Podbiegnie pachnąca woda".

                       (Jarosław Iwaszkiewicz)

    Czas płynie nieubłaganie, czasem gubimy się w tym co było, a nie wiemy co jeszcze nas czeka. Jaskółki na balkonie kursują do gniazda bez przerwy, małe pewnie lada moment będą z rodzicami wylatywać z gniazda. Sądząc po zrzuconych wcześniej skorupkach, są trzy maleństwa. 

    Już zauważam krótsze dni, lato w pełni. Pogoda bardzo zmienna. Duszne, męczące dni, dopiero noce przynoszą lekki relaks i odpoczynek. Ale jest i tak pięknie, zielono i kolorowo. Tyle dzieje się każdego dnia, i to zarówno w domu jak i w świecie. Wiele niepokojących wydarzeń burzy normalność dnia i wytrąca z równowagi wielu z nas. A życie płynie...

wtorek, 5 lipca 2016

Wreszcie jest czym oddychać

   Ostatnie tygodnie czerwca były dla mnie trudne do normalnego funkcjonowania. Upały zawsze są dla mnie niedobre, a myślę dla wielu również. Choć, co by nie mówić lato jest piękne, ale od lat zaskakuje nas. 
   Dzieci mają wakacje i cieszą się, że można odmienić swoje zajęcia i nacieszyć swobodą bez lekcji i obowiązków.
  Już praktycznie po truskawkach, choć jeszcze gdzieniegdzie  można spotkać, ale już nie smakują tak, jak wcześniej. Kilkanaście słoiczków udało mi się zrobić na zimę - na wspomnienie lata:). Teraz delektuję się czereśniami, wiśniami, agrestem czy porzeczką. Nie mówiąc o pomidorach, papryce, kalafiorach, cukinii itp. Wszystko jest świeże i pachnące. Cieszy nie tylko oczy, ale i podniebienia. Czasem aż trudno zdecydować, co dziś robimy na obiad, bo tak wiele jest możliwości. Lubię gotować, i może właśnie dzięki temu, zwykle jest w lodówce kilka wariantów obiadu, czy posiłku. 
   Dni szybko mijają, tydzień za tygodniem ucieka i tak wiele rzeczy czeka na mnie, ale po prostu nie wszystko zobaczę, poznam, dotknę i pokocham. Przelecę - tak jak szmatką po meblach - tylko powierzchownie dotknę świata i wszystkiego, co mnie otacza. Świat jest piękny, ludzie też, ale wielu zagubionych, czy zdominowanych przez innych, a przecież każdy jest piękny, niepowtarzalny i powinien zostać sobą. "Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą" - mówił ks. Jan Twardowski. 

środa, 1 czerwca 2016

Dzień Dziecka

   Nowy miesiąc i święto. Świętujmy wszyscy razem, bo jedni są, a inni kiedyś byli dziećmi. Moje roślinki na balkonie rosną i pięknieją:). Cieszy mnie to ogromnie. Peonie już w pełnym rozkwicie. Maciejka potrzebuje jeszcze trochę czasu. Cieszy mnie ten mini ogródek. Wiele wymaga czasu, ale odwdzięcza się.
    Werbena kwitnie w pastelowych kolorach. Myślę dokupić jeszcze truskawkę, ale to za chwilę i już z owocami. Czekam jeszcze na różyczkę, bo coś choruje.
  Dzisiaj zrobiłam andruty z dżemem z leśnych owoców i gorzką czekoladą. Smaczne są.
   Była burza i deszcz, może dzięki temu owoce będą tańsze. Myślę o truskawkach, bo jakieś konfitury (choć troszkę, chcę zrobić). Dobrego wieczoru życzę wszystkim

poniedziałek, 23 maja 2016

Ale ciepło, jak latem

   Słońce świeci, trochę za mocno wieje, ale wreszcie jest ciepło i przyjemnie. To już ostatnie dni maja. Przed nami jeszcze Boże Ciało - najbliższy czwartek. Większość ludzi (o ile to tylko możliwe) pewnie weźmie wolne i znowu będą mieć wydłużony weekend. 
   Ostatnie dni były pełne różnych spraw i kłopotów, wciąż coś dzieje się. Ale myślę, że nie tylko w moim domu tak jest. A jak doliczyć wydarzenia polityczne, to można wcale nie spać!
   W czwartek również będzie Dzień Matki, okazja, by odwiedzić stęsknione Rodzicielki (niestety mojej już nie ma, ale odwiedzę ją w miejscu, gdzie ptaki śpiewają, ludzie się nie kłócą, jest cicho i można westchnąć, wspominając to, co najlepsze było między nami...). Nie wiem, czy moje pociechy wpadną do mnie w tym dniu, ale przygotuję się, co nieco. Wszystkim życzę dobrych dni przepełnionych pozytywnymi zdarzeniami i wielu radosnych chwil   z tymi, którzy są najważniejsi w naszym życiu

poniedziałek, 9 maja 2016

Śliczny maj

   
kwiat pigwy
   Wiosna. Przepiękne przebudzenie dla nas, ludzi i dla przyrody. Pomimo różnych niedomagań, z wielkim zaciekawieniem patrzę na świat i widzę każdego dnia coś nowego, coś pięknego i zdumiewającego. Słońce pragnie nas dotykać ciepłem promieni, i mówić "korzystaj z nich, póki możesz".
   W moim balkonowym ogródku, wysiałam dziś maciejkę. Pelargonia w łososiowym kolorze, doczekała się już kwiatów. Peonia, którą dostałam od mojej córki w zeszłym roku, już ma pączki. A tegoroczną różyczkę musiałam spryskać preparatem, bo mszyce już próbowały zadomowić się:). Groszku pachnącego jednak nie wysieję, tak jak zamierzałam, ale posadzę jakieś mniejsze roślinki, rozejrzę się i dokonam wyboru.
   Wczoraj byłam w Parku Skaryszewskim z moim mężem i cieszyłam się, że tak wiele osób korzysta z łona natury, całymi rodzinami. Wielu urządziło sobie, po prostu piknik, inni oblegali ławki i miejsca nad wodą. Bzy-lilaki już kwitną, wiele innych gatunków krzewów pachnie osobliwie, niepowtarzalnie. Wyszła na ścieżkę, wiewiórka i po kolei podchodziła do idących, jakby domagając się małego upominku, bo przecież przyszliśmy do niej. Poczułam się trochę nieswojo, mogłam wziąć jakieś orzeszki. Naprawię to następnym razem. I ta zieleń, soczysta, lekka, teraz tylko taka, potem już będzie ciemniejsza, lekko przybrudzona...  Życzę wszystkim pięknych dni

środa, 13 kwietnia 2016

"Kwiecień, plecień, wciąż przeplata..."

  
Fiołki gdzieniegdzie już przekwitły
  Jest przepięknie. Zieleń niesamowicie soczysta, ptaki śpiewają, dzień jest dłuższy, widziałam już mrówki. Samo życie. Najpiękniejsza pora roku. Pomimo kaprysów pogodowych, wszystko cieszy. Chciałabym zawsze być na "tak", jak dziś. Pomimo nie najlepszej kondycji, wszystko we mnie się budzi, mam masę planów i wierzę, że sił na nie - wystarczy mi. 
   Wczoraj upiekłam podolską babę ze śliwkami - zrobionymi przeze mnie na jesieni (odchudzam się:) - "koń by się uśmiał"). Jest pyszna, wilgotna, aromatyczna. Dzisiaj zrobiłam czerwony barszcz, na zakwasie z wywarem z wołowiny. Ścięłam geranium i czekam, aż odnóżki puszczą korzonki, muszę zrobić rozsady dla innych. Herbata z liściem geranium jest b. smaczna. Poza tym przynosi ulgę, przy przeziębieniach, katarze i zapchanym nosie, czy chorym uchu. Lubię jego zapach. Tyle mam różnych rzeczy do zrobienia.
   Przede mną jeszcze sprzątanie balkonu, posadzenie kwiatków, i wiele różnych innych ważnych dla mnie spraw, z którymi chciałabym się uporać do jesieni. Życzę wszystkim, zdrowia i dobrego nastroju na wiosenne dni i oczywiście energii wiosennej.
Geranium

niedziela, 27 marca 2016

Wesołego Alleluja!


Radosnego przeżywania świąt Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, życzę wszystkim, w gronie najukochańszych oraz wesołego, mokrego Śmigusa Dyngusa

poniedziałek, 21 marca 2016

Tydzień do Wielkanocy

   Tydzień pozostał do najważniejszych świąt w roku. Bóg - Człowiek pokazał nam, że można tak mocno kochać innych, by swe życie oddać za nich... Wiele refleksji, wspomnień, wzruszeń, a przy tym i skruchy. Także wiele pracy w kuchni - i nie tylko - przed nami, ale radość będzie wielka. Dobrego tygodnia, wszystkim życzę

wtorek, 8 marca 2016

w marcu, jak w garncu


  
  Podglądam różnych blogowiczów i widzę, że przygotowują się do wiosny w przeróżny sposób. Poprzez dietę, detox, remont w mieszkaniu, nowe ubrania itd. Mnie się marzy zrzucić kilka kg, ale jest ciężko. Lubię jeść i lubię gotować. Na dodatek jeszcze jestem łasuchem i mam do tego towarzystwo :). Ale nie poddaję się. Wierzę, że rozsądek i wytrwałość zwycięży. Choć metabolizm - już nie taki, jak kiedyś.

  Dzisiaj święto mojej płci, takie miłe podkreślenie, że jestem, że chcę być zauważana, kochana i doceniana. A przy okazji, pragnę usłyszeć trochę miłych słów (choć każdy tego potrzebuje). Moi panowie są czuli i obdarowali mnie ciepłymi życzeniami oraz wiosennymi kwiatami.
   Dni są coraz dłuższe, i cieszy każda roślina zauważona i w doniczkach i na zewnątrz. Niedługo Wielkanoc, będzie trochę zabiegania, sprzątania, gotowania smakołyków. Ale najważniejsze, spotkania z Ukochanymi, którzy nie mają czasu w powszednim dniu na pogaduchy i herbatkę. Przedtem jednak, Triduum Paschalne a co za tym idzie, zamyślenia, modlitwa, rozważania. Każdego dnia coś się dzieje, życie jest piękne. Wiem, że wciąż wiele się dzieje, media szaleją z różnych powodów - głównie politycznych, ale wieczorem, staram się wyciszyć i myśleć pozytywnie. Dobrej nocy wszystkim
przed blokiem, już kwitną bazie
 

piątek, 26 lutego 2016

Jeszcze zima

 
    W zagonieniu dnia, w wykonywaniu różnych rzeczy koniecznych, brakuje czasem chwili na zastanowienie, dokąd zmierzam. Czemu tak spieszę się i czy naprawdę, to co robię, jest potrzebne.   Zwykle staram się zaplanować wszystko tak, by zdążyć ze sprawami dnia bieżącego, ale czasem odpuszczam sobie. Bo to znajdę coś, co chcę przeczytać, albo zrobić, albo po prostu, ktoś inny zmieni mi scenariusz w danej chwili. Im starsza jestem, tym szybciej czas ucieka. Dopiero była sobota, jutro znowu. Tak się dzieje i chyba nie tylko w moim odczuciu, ale innych również. 
    Życie jest piękne i ciekawe. Każda chwila to nowe odczucie, czasem doświadczenie czy też wzruszenie. Mam tyle możliwości skorzystania ze swoich umiejętności, nie mówię zdolności, choć takie każdy z nas posiada. Żyję jak potrafię, chcę w miarę możliwości być pomocną innym, choć wiele robię również dla siebie. Czekam teraz z niecierpliwością na wiosnę, by napawać się zmianami zachodzącymi w przyrodzie, ale i w ludziach również:). Szczęściem jest, że jestem, że kocham, że jestem kochana i czuję się potrzebna. Pozdrawiam ciepło wszystkich, którym jest ciężko, z różnych powodów, dobrego dnia.

poniedziałek, 15 lutego 2016

takie tam sobie

   To już połowa lutego. Wczoraj miły dzień okazywania miłości bliskim nam, ale i sympatii dla wszystkich innych osób. Nie jestem zwolenniczką Walentynek, ale jeżeli ma to być dzień okazywania sympatii ludziom, to czemu nie. Wczoraj dla "uczczenia" Walentego, zrobiłam czekoladowe muffinki z kawałkami czekolady z serduszkami czerwonymi z marcepanu, a co. Pozdrawiam wszystkich

wtorek, 2 lutego 2016

Mam dobry dzień


wiosna coraz bliżej
       Czasem budzę się z głową pełną pomysłów i wydaje mi się, że wszystkie - zdołam wykonać. Po kilku godzinach okazuje się, że byłam w wielkim błędzie, bo pojawiają się sprawy, które zepsują plany, które wydawały się tak proste do wykonania. Co wtedy, dokonuję selekcji, co ważniejsze i pilniejsze. Czasem jednak jest bez niespodzianek i wszystko biegnie według porannego zamysłu.  Dzisiaj jest bardziej wiosennie, niż zimowo. A mówiło się kiedyś "idzie luty, szykuj buty":). Ale pogoda pewnie, jak zwykle zaskoczy nas jeszcze. Przed nami tłusty czwartek, więc aby tradycji stało się zadość, zjeść trzeba pączka, lub kilka faworków. Jest tyle opcji tych karnawałowych smakołyków, nawet dietetycznych, ale myślę, że warto zaszaleć. Dobrego dnia

piątek, 22 stycznia 2016

Zima, zima, zima, pada, pada śnieg...

   

        Trochę nas przemroziło, przez ostatnie dwa tygodnie, ale to dobrze, bo zapomniałam już prawie, jak wygląda zima. I znowu zaczęłam jak Anglicy, o pogodzie:). Zastanawiam się, co dzisiaj zrobić na obiad. Mam kilka pomysłów, ale sama nie wiem, co na to inni domownicy, a decyzję i tak podjąć muszę sama. 
        Spoglądam za okno, lekkie i pełne wdzięku płatki śniegu spadają, jakby w tańcu zastanawiając się, gdzie się zatrzymać. Tyle w tym spokoju, choć tak wiele dzieje się wszędzie. Biorę się za obiad i wyjdę choć na chwilę, bo przy okazji zaopatrzę dom w potrzebne artykuły, zawsze czegoś potrzebujemy. Ale spokojnie i bez paniki. Dobrego dnia wszystkim

niedziela, 10 stycznia 2016

takie tam sobie...



    Myślałam, że uda mi się częściej zaglądać na bloga i popracować nad szatą graficzną. Niestety, dzień jest dla mnie za krótki, albo jestem źle zorganizowana. Łapię się czasem na tym, że wracam do pewnych spraw, które zostały (wydawałoby się) dawno zapomniane (przynajmniej tak myślałam) i znów zajmuję się nimi. Codzienne obowiązki też zajmują sporo czasu, ale wiele rzeczy odkładam na "kiedyś". Nauczyłam się przez lata dokonywać wyboru spraw ważniejszych, koniecznych, prestiżowych. 
Nie oszukuję się, zestarzałam się. Czasem szkoda mi, że "tego" czy "czegoś innego" nie będę robić (bo nie dam rady, nie wypada, albo po prostu - wątpię, czy podołam). Życie jest piękne, ale krótkie i trzeba dokonywać wyborów.
   W gruncie rzeczy, czasem łapię się na tym, że leniuchuję, ale mam dni, kiedy dostaję "power-a" i nadrabiam stracony czas - choć czy na pewno? Próbuję się rozgrzeszyć z lenistwa :). Dobrego tygodnia wszystkim życzę.